Przejdź do głównej zawartości

Krem do twarzy Iwostin Hydro Sensitia+ na noc

Nieregularność pogodowa oraz wszechobecna klimatyzacja powoduje, że po całym dniu moja skóra domaga się silnego nawilżenia. Tej zimy z pomocą przyszedł mi Iwostin Hydro Sensitia+.

Krem przeznaczony jest dla skóry bardzo suchej i wrażliwej na noc. Zawiera witaminy C i E. Krem ma bardzo gęstą, bezzapachową konsystencje. Dosyć trudno go rozprowadzić. Wg zapewnień producenta rano skóra jest widocznie nawilżona, odżywiona i wygładzona. I rzeczywiście tak jest. Krem ma silne właściwości nawilżające, które koją przesuszoną czy zaczerwienioną skórę. Jego działanie utrzymuje się ponad 24h dzięki czemu optymalnie zaspokaja potrzeby wymagającej cery.


Zdarzyło się, że podczas mroźnych dni aplikowałam krem rano pod makijaż. I muszę przyznać, że świetnie się sprawdził. Stworzył barierę ochronną i przez cały dzień zabezpieczał moją skórę przed przesuszeniem czy podrażnieniami. Dodatkowo utrwalił makijaż na wiele godzin. Niestety kremu nie powinno się stosować zbyt często za dnia ponieważ jego tłusta konsystencja sprawi, że zapcha delikatną i wrażliwą skórę i doprowadzi do wystąpienia niedoskonałości. Używany raz na jakiś czas w wyjątkowych sytuacjach na pewno się sprawdzi. 

Krem zamknięty jest w plastikowej, miękkiej tubce z niebieskim dozownikiem. Mimo to jego gęsta konsystencja powoduje, że trudno wydobyć produkt z opakowania, ale jest bardzo wydajny.

Krem Iwostin Hydro Sensitia+ to dobry produkt dla osób zmagających się z bardzo suchą cerą,  wrażliwą oraz przesuszoną codziennym kontaktem z klimatyzacją i niesprzyjającą pogodą. To szybki regenerator zmęczonej całym dniem skóry. 

Cena: ok. 35zł/50ml

Komentarze

  1. Szukałam jakiegoś dobrego kremu, czas go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem posiadaczką skóry atopowej, którą można określi w moim przypadku właśnie m.in. jako bardzo suchą i wrażliwą. Jestem ciekawa czy ten krem by mi się sprawdził, ale martwię się o to zapychanie, bo mam też problem z trądzikiem i gdy tylko użyję nieodpowiedniego kremu to często się on pojawia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, jeśli stosowałabyś go tylko na noc i raz na kilka dni, to myślę, że mógłby się sprawdzić :)

      Usuń
  3. Lubię markę Iwostin! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

AA Wings of color korektor All Day Long Ivory 01

Za każdym razem, gdy robię zakupy w sieci Rossmann nie mogę przejść obojętnie obok szafy AA kosmetyki. Ubrana na biało przepleciona złotymi elementami gama produktów z linii AA Wings of color przyciąga mnie niczym magnez. Pewnego dnia w mojej kosmetyczce zostały ostatnie krople korektora pod oczy, więc skusiłam się na wypróbowanie czegoś nowego i sięgnęłam po korektor z serii All Day Long Ivory 01.  Korektor jest lekki, nie zapycha, nie podrażnia skóry, nie osadza w kącikach czy nie podkreśla zmarszczek. Ma żółte tony, które całkiem dobrze pokrywają cienie pod oczami. Dobrze matuje. Jego konsystencja jest zbita, i jednocześnie w moim odczuciu sucha, uboga w maślaność, przez co po całym dniu skóra wokół oczu potrzebuje silnej dawki nawilżenia. Utrzymuje się powyżej 8h bez konieczności poprawek. Korektor z serii All Day Long zamknięty jest w pięknym przezroczystym flakoniku ze złotą nakrętką i napisami. W przeciwieństwie do wielu innych opakowań złote elementy nie ścierają się. ...

Mleczko DERMEDIC

Dermokosmetyki marki Dermedic mnie rozpieszczają. Za każdym razem, gdy sięgam z półki krem do twarzy, do rąk, balsam do ciała, płyn micelarny czy mleczko oczyszczające robię to z przyjemnością. Mam pełne zaufanie do marki Dermedic, bo ich produkty zapewniają mojej skórze wodną równowagę, dbają o jej piękny i zdrowy wygląd, a przede wszystkim jak żadne inne szybko i skutecznie zwalczają objawy AZS.

NaturalMe - olejek z pestek malin

Na markę Naturalme natknęłam się przy okazji zakupów online w Superpharm. Od razu moją uwagę zwróciły trzy rzeczy: prostota opakowań olejków, naturalne składy i przystępna cena. Długo nie mogłam się zdecydować, który z produktów wrzucić do koszyka, ale ostatecznie wylądował w nim olejek z pestek malin (uwielbiam maliny i różowy kolor :)). Kiedy tylko odebrałam zamówienie od razu przeszłam do testowania nowego łupu. Pierwsze krople olejku otuliły moje włosy, a te natychmiast wchłonęły je niczym gąbka. Po umyciu kosmyki odwdzięczyły mi się pięknym blaskiem, miękkością, sypkością i już na pierwszy rzut oka było widać, że są odżywione i nawilżone. Zdecydowanie potrzebowały mocnej dawki natury. Niestety znalazłam jeden minus olejku - jego oleista, żółta barwa może powodować żółknięcie blond pasm. Olejowanie stosuję raz na 2 tygodnie. Zwykle olejki kupuję z myślą o olejowaniu włosów, ale ten wypróbowałam także do nawilżenia skóry wokół oczu i twarzy. Olejek z pestek malin nie u...