Przejdź do głównej zawartości

Prezent świąteczny dla siebie :)

Ostatnia sobota przed świętami jest chyba najbardziej zwariowanym dniem w roku. Dziś rano jak na zawołanie pojawiło się u mnie dwóch kurierów. Jeden z zamówieniem, a jeden z wygraną.
Lubię brać udział w różnych konkursach, a w Internecie jest ich od groma, szczególnie w okresie świątecznym. Od czasu do czasu, gdy dostanę weny twórczej biorę w nich udział. I od czasu do czasu zdarza mi się coś wygrać.



Dziś jestem posiadaczką wspaniałej nagrody. Zadanie nie było łatwe, a pomysłów i odpowiedzi bardzo dużo. Niemniej jednak moja odpowiedź zdobyła uznanie jury i została nagrodzona. Konkurs był zorganizowany przez drogerie Hebe. Nagrodą był zestawem Silk-epil Braun (dwie szczoteczki soniczne – jedna do ciała, druga do twarzy), biżuteria Swarovski i karta podarunkowa Hebe o wartości 100zł. Do nagrody zapakowanej w różową, firmową paczkę Hebe dołączony został list z życzeniami świątecznymi, co bardzo mnie ujęło. Nie była to tylko „sucha” wygrana, która mi się należy, ale też ciepły gest od zespołu Hebe. W środku znalazłam też słodkie naklejki firmowe, które na pewno wykorzystam do wpisów J Jestem ogromnie zadowolona z wygranej. To jeszcze jeden wspaniały prezent świąteczny pod choinką! Dziękuje serdecznie wróżce Hebe J


Drogerie Hebe dopiero niedawno otworzyły swoje 2 sklepy w moim mieście, (które zdecydowanie pasują mi lokalizacyjnie ;)) i szczerze przyznaje, że jestem mile zaskoczona różnorodnością i pełnością ich asortymentu. Długo szukałam w Bydgoszczy kilku produktów do włosów, lakierów do paznokci, kosmetyków do makijażu i pielęgnacji ciała bez skutecznie. W Hebe znalazłam przynajmniej 85% szukanych produktów. Teraz mogę iść, sprawdzić je na miejscu i kupić, bez obaw, że coś będzie nie tak. Zamawiam sporo rzeczy przez Internet, ale odkąd wprowadziłam w życie świadomą pielęgnację, kosmetyki dobieram ostrożnie, dokładnie analizując ich skład i działanie. Z asortymentu drogerii Hebe na pewno skorzystam nie raz, nie dwa.



W czasie świątecznym często zapominamy o sobie. Zaasorbowani poszukiwaniem odpowiednich prezentów dla bliskich umyka nam sprawienie niespodzianki sobie. To nic złego w gąszczu podarunków dla innych, obdarować i siebie. To poprawia nastrój, zdecydowanie. Dlatego warto próbować swoich sił w konkursach, których nie brakuje w Internecie i sprawić sobie samemu niespodziankę, a pod choinkę dołożyć jeszcze jeden prezent J


Komentarze

  1. Gratulacje! :) Daj znać jak sprawdzają się te szczoteczki. Sama planuję zakup :)

    schioko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

AA Wings of color korektor All Day Long Ivory 01

Za każdym razem, gdy robię zakupy w sieci Rossmann nie mogę przejść obojętnie obok szafy AA kosmetyki. Ubrana na biało przepleciona złotymi elementami gama produktów z linii AA Wings of color przyciąga mnie niczym magnez. Pewnego dnia w mojej kosmetyczce zostały ostatnie krople korektora pod oczy, więc skusiłam się na wypróbowanie czegoś nowego i sięgnęłam po korektor z serii All Day Long Ivory 01.  Korektor jest lekki, nie zapycha, nie podrażnia skóry, nie osadza w kącikach czy nie podkreśla zmarszczek. Ma żółte tony, które całkiem dobrze pokrywają cienie pod oczami. Dobrze matuje. Jego konsystencja jest zbita, i jednocześnie w moim odczuciu sucha, uboga w maślaność, przez co po całym dniu skóra wokół oczu potrzebuje silnej dawki nawilżenia. Utrzymuje się powyżej 8h bez konieczności poprawek. Korektor z serii All Day Long zamknięty jest w pięknym przezroczystym flakoniku ze złotą nakrętką i napisami. W przeciwieństwie do wielu innych opakowań złote elementy nie ścierają się. ...

Mleczko DERMEDIC

Dermokosmetyki marki Dermedic mnie rozpieszczają. Za każdym razem, gdy sięgam z półki krem do twarzy, do rąk, balsam do ciała, płyn micelarny czy mleczko oczyszczające robię to z przyjemnością. Mam pełne zaufanie do marki Dermedic, bo ich produkty zapewniają mojej skórze wodną równowagę, dbają o jej piękny i zdrowy wygląd, a przede wszystkim jak żadne inne szybko i skutecznie zwalczają objawy AZS.

NaturalMe - olejek z pestek malin

Na markę Naturalme natknęłam się przy okazji zakupów online w Superpharm. Od razu moją uwagę zwróciły trzy rzeczy: prostota opakowań olejków, naturalne składy i przystępna cena. Długo nie mogłam się zdecydować, który z produktów wrzucić do koszyka, ale ostatecznie wylądował w nim olejek z pestek malin (uwielbiam maliny i różowy kolor :)). Kiedy tylko odebrałam zamówienie od razu przeszłam do testowania nowego łupu. Pierwsze krople olejku otuliły moje włosy, a te natychmiast wchłonęły je niczym gąbka. Po umyciu kosmyki odwdzięczyły mi się pięknym blaskiem, miękkością, sypkością i już na pierwszy rzut oka było widać, że są odżywione i nawilżone. Zdecydowanie potrzebowały mocnej dawki natury. Niestety znalazłam jeden minus olejku - jego oleista, żółta barwa może powodować żółknięcie blond pasm. Olejowanie stosuję raz na 2 tygodnie. Zwykle olejki kupuję z myślą o olejowaniu włosów, ale ten wypróbowałam także do nawilżenia skóry wokół oczu i twarzy. Olejek z pestek malin nie u...