Przejdź do głównej zawartości

Krem-korektor pod oczy

Z cieniami pod oczami zmaga się prawie każdy z nas. W większości przypadków są one wynikiem zmęczenia organizmu, w mniejszej większości należą do genetycznych uwarunkowań, ale są także oznaką niektórych chorób. W pierwszym wypadku wystarczy zmiana diety i stylu życia, w drugim sprawa miewa się nieco gorzej. Ale na rynku pojawia się wiele produktów: kremy i korektory, które pomagają ukryć zacienioną skórę.



Jednym z takich kosmetyków jest krem-korektor od AA. Jest to produkt 2w1. Krem ma za zadanie redukować cienie oraz nawilżać skórę pod oczami. Efekt mają wspomóc algi różowe. Krem-korektor ma gęstą konsystencję, nie lejącą o bardzo delikatnym różowym kolorze. Przy wklepywaniu w skórę wokół oczu wyczuwalna jest suchość produktu, choć rozprowadza się on bardzo dobrze. Jest delikatny, ma neutralny zapach. Skierowany jest dla osób z skórą wrażliwą i skłonną do alergii, dlatego świetnie sprawdza się na mojej cerze. Po wklepaniu zostawia ładną, zmatowioną skórę wokół oczu. Cienie są ładnie pokryte, a cienka skóra jest świeża i wygląda zdrowo. Niestety jeśli naniesiemy zbyt dużą ilość kremu po czasie zacznie się on zbierać w zmarszczkach, załamaniach pozostawiając jasne kreseczki. Jest to też wina tłustej skóry, której niestety jestem posiadaczką J Ale przy odpowiedniej dawce sprawdza się świetnie. Krem-korektor należy stosować tylko na dzień, dlatego na noc stosuję krem pod oczy z bławatkiem od Ziołoleku. Opisywałam go tutaj: klik. Krem-korektor z hydro algami różowymi od AA zamknięty jest w pudełku z różowymi, ulatującymi algami. Jest ono urocze i przyciąga wzrok.


Nigdy wcześniej w mojej szufladzie nie było tylu kosmetyków jednej marki. Firma AA zaskakuje mnie pozytywnie jakością i działaniem swoich produktów. Oczywiście jak każde kosmetyki mają swoje wady mniejsze lub większe, ale te które ostatnio testuję mają ich niewiele lub potrafię sobie z nimi poradzić tak by ich nie miały wcale. :)


Skład: Ethylhexyl Stearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Triethylhexanoin, Cera Alba, Isopropyl Palmitate, Cera Microcristallina, Nylon-12, Dimethicone/vinyl dimethicone Crosspolymer, Aqua, Carnauba Wax, Jania Rubens Extract, Potassium Cetyl Phosphate, Glycerin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Mica, Silica, CI 75470, CI 77891.
Dostępność: www.oceanic.pl, Rossmann
Cena: 18,99zł/15ml; w promocji: 12,99zł/15ml

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

AA Wings of color korektor All Day Long Ivory 01

Za każdym razem, gdy robię zakupy w sieci Rossmann nie mogę przejść obojętnie obok szafy AA kosmetyki. Ubrana na biało przepleciona złotymi elementami gama produktów z linii AA Wings of color przyciąga mnie niczym magnez. Pewnego dnia w mojej kosmetyczce zostały ostatnie krople korektora pod oczy, więc skusiłam się na wypróbowanie czegoś nowego i sięgnęłam po korektor z serii All Day Long Ivory 01.  Korektor jest lekki, nie zapycha, nie podrażnia skóry, nie osadza w kącikach czy nie podkreśla zmarszczek. Ma żółte tony, które całkiem dobrze pokrywają cienie pod oczami. Dobrze matuje. Jego konsystencja jest zbita, i jednocześnie w moim odczuciu sucha, uboga w maślaność, przez co po całym dniu skóra wokół oczu potrzebuje silnej dawki nawilżenia. Utrzymuje się powyżej 8h bez konieczności poprawek. Korektor z serii All Day Long zamknięty jest w pięknym przezroczystym flakoniku ze złotą nakrętką i napisami. W przeciwieństwie do wielu innych opakowań złote elementy nie ścierają się. ...

Mleczko DERMEDIC

Dermokosmetyki marki Dermedic mnie rozpieszczają. Za każdym razem, gdy sięgam z półki krem do twarzy, do rąk, balsam do ciała, płyn micelarny czy mleczko oczyszczające robię to z przyjemnością. Mam pełne zaufanie do marki Dermedic, bo ich produkty zapewniają mojej skórze wodną równowagę, dbają o jej piękny i zdrowy wygląd, a przede wszystkim jak żadne inne szybko i skutecznie zwalczają objawy AZS.

NaturalMe - olejek z pestek malin

Na markę Naturalme natknęłam się przy okazji zakupów online w Superpharm. Od razu moją uwagę zwróciły trzy rzeczy: prostota opakowań olejków, naturalne składy i przystępna cena. Długo nie mogłam się zdecydować, który z produktów wrzucić do koszyka, ale ostatecznie wylądował w nim olejek z pestek malin (uwielbiam maliny i różowy kolor :)). Kiedy tylko odebrałam zamówienie od razu przeszłam do testowania nowego łupu. Pierwsze krople olejku otuliły moje włosy, a te natychmiast wchłonęły je niczym gąbka. Po umyciu kosmyki odwdzięczyły mi się pięknym blaskiem, miękkością, sypkością i już na pierwszy rzut oka było widać, że są odżywione i nawilżone. Zdecydowanie potrzebowały mocnej dawki natury. Niestety znalazłam jeden minus olejku - jego oleista, żółta barwa może powodować żółknięcie blond pasm. Olejowanie stosuję raz na 2 tygodnie. Zwykle olejki kupuję z myślą o olejowaniu włosów, ale ten wypróbowałam także do nawilżenia skóry wokół oczu i twarzy. Olejek z pestek malin nie u...