Przejdź do głównej zawartości

Biżuteria YES

Przeglądając fanpage na facebooku firmy YES za każdym razem natrafiam na negatywne historie związane z ich salonami. Klienci niezadowoleni są z obsługi, z zakupionego asortymentu, z reklamacji, a nawet z rabatu.




Za każdym razem nie mogę się nadziwić tak złym opiniom, gdyż sama kupuję w salonach YES i zawsze jestem zadowolona. Z kolekcji firmy YES posiadam kilka produktów. Noszę je na co dzień i jak dotąd wszystko jest z nimi w porządku. Nie poświęcam im wielkiej uwagi, niemniej jednak staram się uważać by nie haczyć o ubrania, koce itp., szarpać czy ciągnąć. Zawsze też ściągam biżuterię przed kąpielą, gdyż zawarte w wodzie składniki mogą doprowadzać do wypadania kamieni, przebarwień kruszców czy powodować utratę jego połysku. Tak samo w przypadku prac domowych. Detergenty kuchenne czy łazienkowe równie negatywnie wpływają na biżuterię. Do przebarwienia kruszcu przyczyniają się także substancje zawarte w perfumach, dlatego ważne jest, żeby pryskać się nimi przed włożeniem błyskotek. Wszystkie swoje ozdoby czyszczę chusteczką do pielęgnacji biżuterii. Tylko kolczyki wkrętki co miesiąc myję za pomocą miękkiej szczoteczki i pasty do zębów. Osobiście nigdy nie składałam reklamacji na produkty YES bo nie było takiej potrzeby. Żadna z błyskotek nie uległa uszkodzeniu. Co istotniejsze, zażaleniom zwykle podlegają produkty bardzo drogie. Dziwi mnie, że biżuteria do 300zł psuje się rzadziej od tej za ok. 1000zł i więcej. Zdumiewa mnie też, że najczęściej reklamowana przez klientów firmy YES jest biżuteria ślubna i zaręczynowa, o którą jak sądzę powinno się dbać i szanować najlepiej jak się potrafi.
Nigdy nie zostałam źle potraktowana przez obsługę salonów YES. Doradcy klienta  są uśmiechnięci, starają się pomóc, dobrać coś odpowiedniego do tego czego poszukujemy. Nigdy nie było tak skandalicznych sytuacji jakie opisują klienci na fanpage YES. Nigdy nikt mi nie odmówił czy nie chciał przyjąć reklamacji. W dodatku w jednym z salonów w mieście, w którym mieszkam na prośbę zmniejszono mi rzemień na rękę, bo był o wiele za długi choć salony nie mają pełnią takich usług.



Yes to duża sieć jubilerska, w której lubię się zaopatrywać. Jeśli tylko w ofercie marki znajduje się coś co wpadnie mi w oko bez wahania to kupuję. Biżuteria to delikatna ozdoba, o którą trzeba należycie dbać, a podczas zakupów dobrze się przyjrzeć czy towar nie posiada wad oraz czy będziemy w stanie odpowiednio się z nim obejść.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

AA Wings of color korektor All Day Long Ivory 01

Za każdym razem, gdy robię zakupy w sieci Rossmann nie mogę przejść obojętnie obok szafy AA kosmetyki. Ubrana na biało przepleciona złotymi elementami gama produktów z linii AA Wings of color przyciąga mnie niczym magnez. Pewnego dnia w mojej kosmetyczce zostały ostatnie krople korektora pod oczy, więc skusiłam się na wypróbowanie czegoś nowego i sięgnęłam po korektor z serii All Day Long Ivory 01.  Korektor jest lekki, nie zapycha, nie podrażnia skóry, nie osadza w kącikach czy nie podkreśla zmarszczek. Ma żółte tony, które całkiem dobrze pokrywają cienie pod oczami. Dobrze matuje. Jego konsystencja jest zbita, i jednocześnie w moim odczuciu sucha, uboga w maślaność, przez co po całym dniu skóra wokół oczu potrzebuje silnej dawki nawilżenia. Utrzymuje się powyżej 8h bez konieczności poprawek. Korektor z serii All Day Long zamknięty jest w pięknym przezroczystym flakoniku ze złotą nakrętką i napisami. W przeciwieństwie do wielu innych opakowań złote elementy nie ścierają się. ...

Mleczko DERMEDIC

Dermokosmetyki marki Dermedic mnie rozpieszczają. Za każdym razem, gdy sięgam z półki krem do twarzy, do rąk, balsam do ciała, płyn micelarny czy mleczko oczyszczające robię to z przyjemnością. Mam pełne zaufanie do marki Dermedic, bo ich produkty zapewniają mojej skórze wodną równowagę, dbają o jej piękny i zdrowy wygląd, a przede wszystkim jak żadne inne szybko i skutecznie zwalczają objawy AZS.

NaturalMe - olejek z pestek malin

Na markę Naturalme natknęłam się przy okazji zakupów online w Superpharm. Od razu moją uwagę zwróciły trzy rzeczy: prostota opakowań olejków, naturalne składy i przystępna cena. Długo nie mogłam się zdecydować, który z produktów wrzucić do koszyka, ale ostatecznie wylądował w nim olejek z pestek malin (uwielbiam maliny i różowy kolor :)). Kiedy tylko odebrałam zamówienie od razu przeszłam do testowania nowego łupu. Pierwsze krople olejku otuliły moje włosy, a te natychmiast wchłonęły je niczym gąbka. Po umyciu kosmyki odwdzięczyły mi się pięknym blaskiem, miękkością, sypkością i już na pierwszy rzut oka było widać, że są odżywione i nawilżone. Zdecydowanie potrzebowały mocnej dawki natury. Niestety znalazłam jeden minus olejku - jego oleista, żółta barwa może powodować żółknięcie blond pasm. Olejowanie stosuję raz na 2 tygodnie. Zwykle olejki kupuję z myślą o olejowaniu włosów, ale ten wypróbowałam także do nawilżenia skóry wokół oczu i twarzy. Olejek z pestek malin nie u...